„Gdzie był radny Maciej Małkowski?”

Standard

budzet2012

Takie pytanie zadał obecny prezydent miasta redaktor Magdalenie Rygiel w programie tv Azart-Sat  „Rozmowa Tygodnia” (10.11.2014r.) we fragmencie wywiadu dotyczącym zmniejszenia liczby łóżek neurologii w Bolesławcu wskutek przystąpienie Szpitala Powiatowego do konkursu ogłoszonego przez NFZ oraz, m.in., sprawy dotacji dla Domu Dziecka.

Nie wiem, czy to pytanie spowodowane jest być może słabnącą pamięcią, czy też niewiedzą wynikającą z nieobecności na większości sesji Rady Powiatu. Na powiatowych sesjach prezydent faktycznie bywać nie musi, ale lektura protokołów sesji Rady Powiatu i jej komisji to z pewnością lektura obowiązkowa (choć widać nudna). Obowiązkowa dla kogoś, kto m.in. proponuje zmianę formuły organizacyjno-prawnej szpitala, jego funkcjonowania i zapowiadanego rozwoju, a także wykazuje troskę o losy Domu Dziecka oraz o inne zadania Powiatu. Trudno zatem stwierdzić, co jest przyczyną pytania (niewiedzy) prezydenta w tym zakresie. Tak, czy owak spieszę z odpowiedzią, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości.

Gdzie zatem byłem? Byłem tam, gdzie jako radny powiatowy być powinienem – na sesjach – na sesji Rady Powiatu Bolesławieckiego np. 27 czerwca 2013 (protokół XXXI/13, s. 6) między innymi podejmując, po dyskusji, stosowny apel do NFZ o przydzielenie pełnego kontraktu neurologicznego dla Bolesławca.  Tylko tyle i aż tyle mogłem jako radny opozycyjny zrobić. Podobnie zresztą w sprawie dotacji dla Domu Dziecka, który otaczany jest szczególną opieką przez Stowarzyszenie Ziemia Bolesławiecka. W tej sprawie, wraz z innymi radnymi, składałem interpelację podczas sesji 24 stycznia 2013 (protokół XXVI/13, s. 16, pkt 4 oraz poz. 73. wykazu interpelacji radnych). O problemie z neurologią pisałem także na portalu bobrzanie.pl we wpisie „Neuro-logika” (28 czerwca 2013). Wcześniej wielokrotnie zabierałem m.in. w tej sprawie głos na komisjach i sesjach Rady Powiatu (protokoły do wglądu na stronie www Starostwa).

Być może to słaba pamięć prezydenta zatroskanego o bolesławiecką służbę zdrowia, była przyczyną niedotrzymania deklaracji pomocy dla bolesławieckiego szpitala, czyli dla bolesławian. 22 grudnia 2005 roku miasto Bolesławiec udzieliło powiatowi bolesławieckiemu 1,5 mln zł nieoprocentowanej pożyczki, z przeznaczeniem na spłatę części zobowiązań bolesławieckiego szpitala powiatowego. Ustalono, że spłata rat  pożyczki odbywać się będzie co roku, w 10 równych ratach (po 150 tys. zł każda) począwszy od roku 2008. Powiat, zgodnie z umową, rozpoczął spłatę pożyczki , a prezydent miasta, zgodnie z danym wówczas podczas sesji Rady Powiatu słowem, przekazywał co roku ratę 150 tys. zł bezpośrednio do szpitala, czyniąc tym samym pożyczkę bezzwrotną.

W grudniu 2011 dyrektor szpitala (jak co roku) napisał do prezydenta tzw. „pismo przypominające” z wnioskiem o przekazanie kolejnej, piątej już raty. W odpowiedzi  otrzymał informację, że pieniędzy nie dostanie. Wówczas argumentem do nieprzekazywania kolejnych rat była inwestycja miasta w Dom Pomocy Społecznej. Miałem okazję pisać o tym w 2012 we wpisie „Słowo”. Dzisiaj prezydent tłumaczy niedotrzymanie obietnicy remontem nowej siedziby Starostwa. A przecież to Miasto przekazało ten budynek do remontu Powiatowi na nową siedzibę (i to z zastrzeżeniem terminu rozpoczęcia prac).