Walec bolesławiecki

Standard

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Bolesławiec radni rozpatrywali projekt uchwały prezydenta miasta w sprawie trybu prac nad projektem uchwały budżetowej, w której zostały ograniczone prawa radnych, mieszkańców oraz obowiązki prezydenta miasta.

Od roku 1992r. w bolesławieckim samorządzie zaczęła funkcjonować zasada (uchwała Rady), która zobowiązywała prezydenta miasta do zaprezentowania podczas sesji budżetowej swojego stanowiska m.in. wobec wniosków radnych składanych do projektu budżetu miasta na dany rok. Uchwalenie tego przepisu było jednym z przejawów krzepnącej demokracji lokalnej odrodzonego samorządu. Tak było przez 28 lat. Było to zarazem prawo radnych, którzy swoje wnioski składali w imieniu mieszkańców, a tym samym obowiązek prezydenta, który do tych wniosków musiał się odnieść publicznie, w trakcie budżetowej sesji Rady. Podczas ostatniego posiedzenia Rady Miasta to prawo radnych i mieszkańców oraz obowiązek prezydenta zostało zniesione głosami radnych komitetu prezydenta miasta (na jego wniosek).

O ile radnych obozu władzy w swej bezwolności można zrozumieć, bo ich wnioski do budżetu (jeśli w ogóle takie są) są wnioskami prezydenta miasta i odwrotnie, o tyle takie prawo do informacji i aktywności zostało odebrane radnym opozycji, a tym samym mieszkańcom, którzy ich wybrali.

Wiele słyszymy ostatnio z ust prezydenta miasta o niszczonej demokracji w Polsce, o tłamszeniu i wykorzystywaniu przez państwo samorządów, ograniczaniu ich swobód i praw… Nie usłyszymy jednak jak po bolesławieckiej demokracji lokalnej od lat po cichu jeździ już stary, ale dobrze naoliwiony walec, który subtelnie i z gracją miażdży umysły, media i prawo.

(fot.pixabay.com)