Wywiad w gazecie Bolec.info

Standard

Panie Macieju, nowa inicjatywa IMPULS MIASTA powstała pod koniec zeszłego roku, a już teraz mówi się, że jest to mocna alternatywa dla obecnego obozu władzy. Dlaczego powstała?

W mojej opinii, obóz władzy w Bolesławcu stał się układem zamkniętym klik, koterii i partii, który należy rozszczelnić, aby dostrzec to, co ważne dla bolesławian – rozwiązywać ich faktyczne problemy. IMPULS MIASTA jest impulsem do zmian, jest energią, której w ostatnich latach jest zdecydowanie zbyt mało w lokalnym samorządzie. Po ostatnich wyborach samorządowych wspólnie z radnym Łukaszem Molakiem dostrzegliśmy potrzebę dokonania szeroko rozumianej zmiany w naszym mieście i powiecie. Potrzebę wsparcia mieszkańców i organizacji społecznych, dla których obecny układ władzy stał się hermetyczną kastą. Od tego się zaczęło. Chcemy zaproponować rozwiązania, które oddadzą Bolesławiec bolesławianom, ponieważ w naszej ocenie władze miasta izolują mieszkańców od procesu zarządzania miastem i jego jednostkami organizacyjnymi. W zasadzie wszystko jest rozgrywane w jednym gronie od ćwierć wieku, a to rodzi patologię władzy. Miastem rządzą ludzie minionej epoki, którzy udają tych, którymi nie są. To tak w wielkim skrócie.

Czy to między innymi był powód, dla którego rozstaliście się ze Stowarzyszeniem Ziemia Bolesławiecka? Wielu mówi, że ZB stała się cichym koalicjantem ratusza.

Należy zauważyć, że Ziemia Bolesławiecka działa w dwu płaszczyznach: charytatywnej i politycznej. O ile kibicujemy i wspieramy wszelkie działania nakierowane na pomoc poszkodowanym, to z przykrością stwierdziliśmy, że w tej sferze politycznej Ziemia Bolesławiecka się zatrzymała. Zaczęła tkwić w systemie, który betonuje miasto od lat. Wierzę jednak, że znajdą czas na refleksję jeszcze przed wyborami. IMPULS MIASTA chce iść do przodu, bo dostrzegamy potrzebę zmian.

Do przodu, czyli?

W naszej opinii w Bolesławcu od lat, a szczególnie w tej kadencji stworzył się klanowy i elitarny układ władzy, który między sobą dzieli, przyznaje i wspiera tych, którzy są jej ślepo posłuszni. Dzieje się to przy wsparciu zależnych mediów, które nie mogą pisać i mówić o żadnych inicjatywach tych, którzy układ chcą złamać. Przykładem funkcjonowania tej kilki może być ostatni „konkurs” na kierownika w podległej miastu jednostce, gdzie bolesławianie, czy mieszkańcy naszego powiatu nawet nie próbowali składać swoich aplikacji, bo uznali, że wygra „swój” i tak też się stało. „Wygrał” swój radny czyli ten, co miał wygrać. Radni i rodziny członków układu pozatrudniani w firmach należących do miasta, zasiadający w radach nadzorczych miejskich spółek… to razi bolesławian, a zależne od ratusza media milczą. Podobne przykłady można mnożyć. Dlatego przede wszystkim przestało mi być po drodze z obecnym prezydentem.

Słyszałem, że całkiem sporo ludzi jest zainteresowanych waszym działaniem, że chcecie stworzyć nową jakość w Bolesławcu…

Kiedy w październiku 2017 wspólnie z radnym Łukaszem Molakiem przedstawiliśmy publicznie tę inicjatywę odebraliśmy szereg sygnałów i głosów poparcia. Tak jest do dzisiaj. Oczywiście na podawanie innych nazwisk przyjdzie czas. Zauważamy, że w formacji prezydenta też już zaczyna się coś dziać. Jako pierwszy, do podobnych wniosków doszedł tam radny Dariusz Mucha, a przecież rok temu jeszcze był radnym klubu radnych prezydenckiego komitetu. Widać było tego za dużo i przyszedł czas powiedzieć „dość”. W jego opinii władze miasta stały się głuche na sprawy mieszkańców. Dziś ponosi tego cenę poprzez wyrzucanie go „w białych rękawiczkach” z rozmaitych gremiów i organów, w których pomagał mieszkańcom. Notoryczne odbieranie mu głosu w upominaniu się o sprawy mieszkańców na sesji może rodzić irytację. Pytanie komu władza takim działaniem tak naprawdę szkodzi? Prowadzimy rozmowy z kolejnymi radnymi, a także z liderami  stowarzyszeń i organizacji. Ludzie się budzą, a my zachęcamy do aktywności.

IMPULS MIASTA działa od kilku miesięcy, a już udało się wam poruszyć wiele istotnych dla bolesławian i miasta spraw również tych, które władza lokalna chciałaby schować pod dywan lub udaje, że pewnych tematów nie ma.

Tak, to prawda. Wyciągnięcie na światło dzienne niektórych spraw wywołało niemałe poruszenie i panikę w kręgach władzy. Pewne tematy pchnęliśmy do przodu. Dzięki naszym staraniom udało się spowodować skierowanie do CBA sprawy zapuszczonego placu przy ul. Łokietka – Zgorzelecka – Górne Młyny, który w takim stanie razi bolesławian i gości przez wszystkie kadencje obecnego prezydenta. Popieramy wniosek do Rady Miasta o powołanie niezależnej od lokalnych władz komisji Rady do zbadania tej sprawy niezależnie od organów ścigania i pomagając im. Tę sprawę należy raz na zawsze wyjaśnić, bo nie tylko w naszej opinii wiele tam zagadek również dotyczących tego kto, jaką rolę tam odegrał i kto ostatecznie zyskał i dlaczego to właśnie miasto nie zarobiło tych milionów. Brak zabudowy tego placu wyeliminował na lata sens budowy dużej galerii handlowej wraz  centrum rozrywki. Dziś w Bolesławcu powstają blaszaki z mini pasażami.
Kolejna akcja skierowana jest do bolesławian, od których miejska spółka MZGK nienależnie pobierała opłaty prolongacyjne za groby murowane wielomiejscowe. Mamy już sporo zgłoszeń poszkodowanych na setki tysięcy złotych mieszkańców. O szczegółach sprawy i nie tylko można przeczytać na naszej stronie WWW.IMPULSMIASTA.PL
Wierzymy, że uda się odzyskać dla bolesławian te pieniądze, jeśli nie w teraz, to w następnej kadencji; jeśli nie przez tę władzę, to przez kolejną. Żałuję tylko, że w tej sprawie prezydent nie zajmuje żadnego stanowiska. To milczenie jest wymowne, nie tylko w tej sprawie.

Z tego, co się orientuję, to nie jedyne działania. Co jeszcze?

Uruchomiliśmy na naszej stronie internetowej serwis: „Impuls drogowy” gdzie mieszkańcy mogą (także anonimowo) zgłaszać zauważone niedogodności na miejskich i powiatowych drogach, czy chodnikach. Wszystkie zgłoszenia były i są przedmiotem naszych interpelacji do władz miasta i powiatu. Poruszamy sprawy zwykłych bolesławian, ot choćby nie do końca jasne działania władz dot. niemożności wykonania przez mieszkańców prawa pierwokupu gruntu pod garażami, gdzie, w podobnym przypadku, wysoki urzędnik nabył grunt w drodze ograniczonego przetargu, po atrakcyjnej cenie. Reagujemy i wpływamy na kuriozalne decyzje urzędów miejskich, w których np. kazano płacić mieszkańcom 5 zł za wykonanie jednej strony kserokopii dokumentu. To kilka pierwszych przykładów, a jest ich więcej. Reagujemy na wszelkie nieprawidłowości zgłaszane nam przez zwykłych mieszkańców.
Z działań o charakterze animacyjnym i integrującym bolesławian – w listopadzie 2017 byliśmy współorganizatorem koncertu rockowego w ramach Hard Core Festival, a także zorganizowaliśmy, po raz drugi, Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych, który stał się przy okazji sportowo – rodzinnym piknikiem. Oczywiście jesteśmy aktywni podczas sesji Rady Miasta i Powiatu. Zadajemy władzy wiele pytań (najwięcej spośród radnych) i skutecznie monitujemy potrzebę podjęcia szeregu interwencji w sprawach zgłaszanych przez bolesławian. W planach mamy kolejne działania.

Obecna koalicja ugrupowania prezydenta z władzami powiatu trwa już 1,5 roku. Wielu uważa, że nie spełnia ona oczekiwań bolesławian i mieszkańców naszego powiatu. Jak Pan to ocenia?

Z przykrością muszę stwierdzić, że szumne zapowiedzi szerokiej współpracy miasta i powiatu ograniczyły się do wybudowania paru chodników i połowicznego rozwiązania problemu szkoły specjalnej, którą z jednego zabytku przeprowadza się do drugiego – z ponad 30% niedoszacowaniem tej inwestycji oraz ogromnym, w związku z tym, opóźnieniem. Ostatnie ruchy Zarządu Powiatu dotyczące gospodarowania mieniem powiatu mogły z powodzeniem zaowocować budową nowej szkoły: Sprzedaż miastu po niskiej cenie starej przychodni na ul. Zwycięstwa, przyszła sprzedaż miastu pałacyku na ul. Zgorzeleckiej oraz te pieniądze przeznaczone na remont budynku na ul. Bankowej, to kilkanaście mln zł. Budowy nowej szkoły jednak nie podjęto. Dlaczego? Ponieważ starosta stał się mentalnie trzecim zastępcą prezydenta miasta, któremu na budowie nowej szkoły specjalnej, poza kampanią wyborczą, nigdy nie zależało.
Obecna koalicja formacji Prezydenta z PO i SLD wg mnie nie przedstawia i nie realizuje efektywnej i przyjaznej mieszkańcom wizji rozwoju miasta i powiatu, bo takiej wizji po prostu nie ma. Według mnie chcą jakoś dociągnąć do końca tej kadencji wraz z etatowym członkiem Zarządu Powiatu, którą to funkcję prezydent tak bardzo krytykował.  Dziś mu to nie przeszkadza, a coraz więcej osób przekonuje się do tego, że chodziło tu jak zwykle o stołki do podziału.
Koalicja trwa już ponad 1,5 roku, a w kolejnym budżecie brak jest wspólnej wizji tych samorządów co do rozwoju przedsiębiorczości, oświaty, kultury, sportu, promocji, inwestycji, transportu i in., a przede wszystkim ochrony zdrowia. Szpital choć powiatowy, to przecież będące w koalicji władze miasta powinny zadbać bardziej o zdrowie i życie bolesławian, którzy stanowią połowę populacji powiatu. Zamiast budować kolejne parki, urzędy, baseny i muszle koncertowe trzeba w końcu zabrać się za coś, co wymaga więcej wysiłku. Wydaje mi się, że obecne władze nie podejmują tego wyzwania z uwagi na zmęczenie i znudzenie, a przecież obiecały to w kampanii wyborczej. Oczywiście w roku wyborczym dojdzie do realizacji kilku inwestycji drogowych. Coś tam władza mieszkańcom przy okazji rzuci „za darmo”. Pytanie, czy pilnych i tak oczekiwanych przez bolesławian inwestycji nie można było zrealizować wcześniej, tylko teraz mamić nimi wyborców i uchodzić za dobrodziejów? Proszę zwrócić uwagę, że pierwszy etap remontu ul. Staszica był realizowany przed ostatnimi wyborami. Drugi etap zostawiono na tegoroczne wybory. Podobnie jest z darmową komunikacją miejską, która pojawi się na finiszu kadencji. Przed wyborami 2014 zniesiono podatek od nieruchomości itd… Mieszkańcy w coraz mniejszym stopniu łapią się na takie sztuczki.

W Bolesławcu słychać wiele głosów: „Czas na zmiany!” Co pan o tym sądzi?

Jest wiele obszarów, które wymagają zmian. W Bolesławcu przez 16 lat nie był robiony audyt miasta; ani prawny, ani finansowy, ani w zakresie kompetencji kadry kierowniczej. To trzeba zrobić, aby poznać faktyczną kondycję miasta i jego zasobów. Festiwal, nie zawsze trafnych inwestycji i rozdawnictwo robi coraz mniejsze wrażenie, a w mojej opinii miasto traci swego ducha. Brak wejścia miasta w program „Mieszkanie+” dla młodych, których nie stać na zakup mieszkania na wolnym rynku, czy w TBS, to duży błąd, zmarnowana szansa i czas. Zdaje się zwyciężyła tu chęć szybkiego zarobku na sprzedaży gruntów deweloperom, których i tak sporo w naszym mieście. Według mnie niewystarczające są działania wspierające rodzimych, mniejszych przedsiębiorców, a co za tym idzie ich pracowników, czyli nas – bolesławian. Brakuje aktywności bardziej integrujących społeczność lokalną, a doroczne wydarzenia kulturalno – promocyjne stają się oklepane. Niektóre inicjatywy społeczne, kulturalne czy sportowe są zupełnie zaniedbywane lub nawet spychane na margines tylko dlatego, że nie czapkują władzy (Zespół Pieśni i Tańca, Gliniada, Blues nad Bobrem, piłka nożna, siatkówka i in.).

Wiele ostatnio mówi się również o nieprawidłowościach w niektórych jednostkach organizacyjnych miasta i spółkach, które do miasta należą. Dlaczego tak się dzieje?

Nieprawidłowości w spółkach, których właścicielem jest miasto, w mojej opinii, wynikają z faktu, że w radach nadzorczych tych spółek zasiadają „znajomi królika” i wszystko odbywa się w tym samym towarzystwie. Brakuje realnego, społecznego czynnika nadzoru. Wypracowany zysk należy się mieszkańcom poprzez niższe ceny usług, a nie członkom układu. Chcemy oddać rady nadzorcze spółek mieszkańcom posiadającym odpowiednie kwalifikacje, żeby skuteczniej patrzyli na ręce urzędników i polityków. Nie chcemy budować imperium, chcemy odbudować uczciwe relacje. To wymaga zmian. Nasze propozycje, przede wszystkim w zakresie rozwoju, przedstawimy w czasie kampanii wyborczej tegorocznych wyborów samorządowych.

Czyli, jako IMPULS MIASTA, weźmiecie udział w wyborach samorządowych już w tym roku?

Tak, poznaliśmy już zmienioną ordynację wyborczą i będziemy proponować swoich kandydatów na radnych miasta, powiatu oraz kandydata na prezydenta i starostę z ramienia IMPULSU MIASTA. Według nas bolesławianie chcą już zmian, a z tego co obserwujemy stajemy się jedyną, realną alternatywą i siłą opozycyjną dla tej koteryjnej władzy. Układ i wcześniejsi wrogowie w obliczu zagrożenia się jednoczą, dlatego zapraszamy zainteresowanych do współpracy.

Pamiętam pański, bardzo wysoki wynik w ostatnich wyborach prezydenckich i mniejsze niż zwykle poparcie dla obecnego prezydenta. Czy zmiana faktycznie jest możliwa?

Uważam, że tak. W ostatnich wyborach samorządowych, o ile sobie dobrze przypominam, zabrakło niewiele ponad 200 głosów do drugiej tury wyborów prezydenckich,  w której spotkałbym się z obecnym prezydentem. W dalszym ciągu czuję i odbieram to poparcie bolesławian dla proponowanych zmian. Jest ono dla mnie właśnie impulsem do działania. Jeśli obecny prezydent zdecyduje się kandydować, to z nim powalczę i z każdym innym kandydatem również. Dla Bolesławian i wspólnie z nimi zdemontujemy ten zamknięty układ władzy. Jako młodsze pokolenie będziemy przekonywać bolesławian do dokonania koniecznej zmiany.
Proszę zauważyć, że kiedy obecnie rządzący obejmowali rozmaite, wysokie stanowiska w odrodzonym samorządzie pisano jeszcze na maszynie, a o Internecie nikt nie myślał. To zupełnie inna epoka, inny sposób myślenia, komunikowania się i zarządzania. Oczywiście szanuję doświadczenie i wiedzę życiową, ale jest też w życiu czas na odpoczynek. Rzeczywistość wymaga, aby sprawnie posługiwać się nowoczesnymi narzędziami, aby efektywniej i realniej komunikować się z mieszkańcami, wsłuchiwać się w ich potrzeby i włączać ich w proces zarządzania miastem. Działający w IMPULSIE MIASTA jesteśmy w wieku, który łączy pokolenia. Rozumiemy potrzeby zarówno starszych, jak i młodszych. Taką propozycję przedstawiamy i przedstawimy wszystkim bolesławianom, a nie tylko wybranej grupie.

Dziękuję za rozmowę.

Również dziękuję. Zapraszam do odwiedzania naszej strony www.impulsmiasta.pl oraz na Facebook’u www.facebook.com/ImpulsMiasta/ . Korzystając z okazji chciałem złożyć  bolesławianom w okresie wielkanocnym najlepsze życzenia zdrowia i wszelkiej pomyślności. Niech wielkanocne refleksje obudzą w nas to, co uśpione, ożywią to, co jeszcze martwe i niech światło Nadziei prowadzi nas przez życie w radości i pokoju. Wszystkiego dobrego.”